„Ile trwa szkolenie psa do wystaw?” To jedno z najczęściej zadawanych mi pytań, zaraz po tym „Ile to kosztuje?” i „Gdzie Pani pracuje?”. Często też słyszę, że za miesiąc jest wystawa i musimy się wyrobić. No i jak myślisz? Co wówczas odpowiadam? „Jasne! Zapraszam. Miesiąc to świat i ludzie”, czy może jednak  „Zapraszam. Poznam Was bliżej i ocenię, ile to potrwa”. No, jasne, że to drugie. Daj mi 5 minut, a opowiem Ci, co wpływa na czas przygotowania psa do wystaw i ile średnio to trwa.

 

Jaki jest pies i jego dotychczasowe doświadczenia?

Jak zachowuje się pies po przyjściu w nowe miejsce?

 

Czy jest ciekawy i śmiało zwiedza nową przestrzeń? Czy może potrzebuje czasu, żeby się zaadoptować? A jeśli tak, to ile mu to zajmuje? A może jest przestraszony, wycofany i odklejenie się od właściciela przychodzi mu z dużym trudem. 

To jest dla mnie pierwsza wskazówka, jak pies stoi z pewnością siebie i jak to się może przełożyć na tempo naszej pracy.

 

Jak pies reaguje na obcą osobę?

 

Co robi, gdy spokojnie siedzę, prowadząc wywiad z jego właścicielem? A jak się zachowuje, gdy wstaję, poruszam się lub chcę wejść z nim w interakcję? Czy jest mnie ciekawy i dąży do kontaktu? Czy mnie ignoruje lub wręcz unika? 

Te kwestie będą miały wpływ na tempo pracy nie tylko nad dotykiem obcej osoby, ale w ogóle pracy w obecności obcych psu osób.

 

Jak wyglądają relacje psa z innymi psami?

 

To kolejny ważny aspekt. Dopytuję również, czy to jedyny pies w domu, a może mieszka w stadzie? Czy na spacery chodzi solo, czy zawsze w towarzystwie psiego kumpla? Jaki ten kumpel daje mu przykład? Czy uczy go psiego savoir vivre-u, bo sam jest stabilny emocjonalnie? Czy wręcz odwrotnie, uczy go złych zachowań? 

Ten aspekt przełoży się potem na pracę na otwartej przestrzeni i na grupowe treningi wystawowe.

 

Jaka jest relacja opiekuna z psem?

 

Czy wszystko gra i buczy, a właściciel jest centrum wszechświata? Czy wręcz odwrotnie? Zaczynamy z poziomu „Mam Cię w d….! Bo wszystko wkoło jest taaakie ciekawe”. A może mamy otwarty konflikt przewodnika z psem?

To mega ważna kwestia, która przekłada się na motywację psa do pracy. A czasem wręcz uniemożliwia szkolenie psa do wystaw, póki nie rozwiążemy problemu na linii opiekun – pies. Do dziś mam przed oczami psa, którego właściciel kusił surowym mięsem, a pies totalnie go olewał. To był bardzo smutny widok.

Ważny jest też stopień zaufania psa do właściciela. Bo jeśli pies ufa swojemu przewodnikowi, to ten może być w trudnych momentach wsparciem emocjonalnym dla psa. Pies wierzy, że nie zrobisz mu krzywdy i będzie odważniej mierzył się z tym, co dla niego trudne.

Pies zrobi dla osoby, której ufa i która jest dla niego ważna dużo więcej. Przykład? Moja Pasja nie cierpi się kąpać. I choć za jedzenie zrobi niemal wszystko, to zapomnij, że przyjdzie do łazienki, gdy w powietrzu wisi kąpiel. Mój mąż nieraz kusił ją przepysznym mięskiem, a ona dalej była na nie. Natomiast kiedy ja wołam ją z pustymi rękami, to od razu przychodzi. Robi to specjalnie dla mnie, bo mamy ze sobą MEGA sztamę.

 

Czy pies ma problemy behawioralne?

 

A jeśli tak. To, czy uniemożliwiają one szkolenie psa do wystaw, czy można je rozwiązywać, równolegle szkoląc psa? Generalnie musisz wiedzieć, że przepracowanie problemów behawioralnych zajmuje dużo więcej czasu niż nauczenie psa nowych zachowań w czasie szkolenia psa do wystaw.

 

W jakim wieku jest pies i jakie są jego dotychczasowe doświadczenia?

 

Z mojego punktu widzenia im młodszy pies, tym lepiej. Bo maluchy chłoną wszystko w tempie światła, a właściciel nie zdąży jeszcze „zepsuć psa”. I tu analogicznie nauka nowych rzeczy w treningu idzie dużo szybciej, jeśli pies nie ma złych nawyków i złych skojarzeń.

 

Jak szybko uczy się pies?

 

To zależy, czy pies był już czegokolwiek wcześniej uczony? Bo jeśli tak i właściciel „robił to z głową”, to jesteśmy już kilka kroków do przodu. Bo pies:

  • ma już wyrobione fajne skojarzenie z pracą z opiekunem i chętnie angażuje się we wspólny trening;
  • rozumie zasady sesji szkoleniowej i potrafi skupić się na robocie (oczywiście adekwatnie do swojego wieku);
  • ma zbudowane z właścicielem podstawy komunikacji, co bardzo przyspiesza proces nauki nowych rzeczy. 

Jeśli zaczynamy od zera, to trzeba tego wszystkiego dopiero psa nauczyć. I naturalnie spowalnia to proces szkolenia psa do wystaw.

Dużo też zależy od indywidualnych predyspozycji psa. Są psy, które łapią wszystko w mig i kochają pracować z człowiekiem. Są zwierzaki, którym jedne ćwiczenia idą szybciej, a inne sprawiają im więcej problemów i potrzebują na nie więcej czasu. A są psy, które z natury są mniej skore do współpracy i tu trzeba się zdrowo nakombinować, żeby chciały się zaangażować i współpracować.

 

Jak szybko uczy się właściciel psa?

 

Niby oczywiste, ale często tylko dla mnie. Moim kursantom zwykle zajmuje chwilę, nim dojdą do konkluzji: 

„Patrycja, mój pies z Tobą przepięknie pracuje. On już to umie. Teraz to ja się muszę tego nauczyć”.

No i często tak właśnie jest. Pies pracujący z doświadczoną osobą, która właściwie wykonuje ćwiczenia, po prostu dużo szybciej się uczy.

W trakcie moich zajęć zawsze tłumaczę, jak poprawnie wykonać zadanie. Potem pokazuję, jak robię to z psem. Następnie kursant ćwiczy pod moim okiem do momentu, aż mam pewność, że zrozumiał, w czym rzecz. Na koniec wysyłam maila z podsumowaniem, nad czym i jak pracujemy z psem. A na kolejnych zajęciach dzieje się jeden z poniższych scenariuszy. Kursant: 

  1.  przepięknie opanował zadanie i przechodzimy do kolejnego etapu;
  2.  nie do końca poprawnie wykonuje ćwiczenie, więc pies popełnia błędy lub niedokładnie wykonuje zadanie; W tej sytuacji szlifujemy to ćwiczenie dalej, bo nie możemy posunąć się z treningiem na przód.
  3.  totalnie nie zrozumiał ćwiczenia i nauczył psa czegoś innego; To rzadki przypadek, ale czasem się zdarza. I wtedy potrzebujemy czasu, że tę sytuację odkręcić. A jeśli jest już za późno i się nie da lub zajęłoby to po prostu za dużo czasu. To uczymy psa danego zachowania od nowa, ale już w inny sposób. Wówczas nie dość, że nie posuwamy się z treningiem na przód, to cofamy się o parę kroków.

3 rzeczy, które wpływają na tempo nauki właściciela psa, to: 

  1.  wcześniejsze doświadczenia w pracy z psem,
  2.  predyspozycje do pracy z psem (po prostu jednym przychodzi to dużo łatwiej niż innym),
  3.  zaangażowanie w pracę i uważność, bo wszystkiego mogę człowieka nauczyć, pod warunkiem, że będzie robił, to, co do niego mówię. A wbrew pozorom różnie z tym bywa.

Jak regularne są treningi?

 

Zawsze powtarzam moim klientom:

„Szkolenie psa do wystaw nie zajmuje dużo czasu. Wystarczy dosłownie kilka minut dziennie, ale trzeba ćwiczyć regularnie”.

To ważne, żeby pies nie wypadał z rytmu i płynnie przechodził z jednego etapu zadania do drugiego. No, bo zobacz. Jeśli uczysz psa czegoś nowego, a potem robisz 3-4 dni przerwy. To bardzo prawdopodobne, że na kolejnym treningu, będziesz uczyć psa tego samego od 0 albo pies będzie sobie powoli przypominał, „jak to leciało”. I nie ma w tym nic dziwnego. A wręcz to normalne, dopóki pies solidnie sobie nowego zachowania nie utrwali.

A gdybyś ćwiczyła codziennie chociaż chwilę, to w rezultacie bardziej efektywnie wykorzystujesz czas przeznaczony na trening. Bo każdy kolejny trening utrwala psu jakieś zachowanie albo uczy go czegoś nowego. Dzięki temu znacznie przyspieszasz tempo szkolenia.

Kolejna kwestia to regularne zajęcia z trenerem. Najlepiej sprawdza mi się system raz w tygodniu. Dlaczego? Z kilku powodów:

  • kursant ma większą motywację do pracy, bo ustalam mu konkretne cele do wypracowania i za tydzień, będę je sprawdzać;
  • utrzymujemy dobry rytm szkolenia i płynnie realizujemy kolejne etapy planu przygotowań do wystaw;
  • jeśli kursant popełnia błędy w pracy z psem, to po tygodniu nie ma dramatu i stosunkowo szybko naprawiamy ich potencjalne konsekwencje,
  • zdarza się, że kursantowi brakuje wiary w siebie lub swojego psa. Podczas gdy w mojej ocenie stać ich już na dużo więcej. I wówczas dzięki mojemu wsparciu nabierają pewności siebie i szybciej robią progres.

 

Ile trwa szkolenie psa do wystaw?

 

Nauka podstaw handlingu zajmuje mi zwykle 2-3 miesiące. Potem potrzebuję jeszcze od 4 do 6 grupowych treningów wystawowych, żeby zarówno handler, jak i pies nauczyli się pracy w ringu w prawdziwej stawce. I wówczas można już próbować sił na wystawie, przy założeniu, że kursant dalej samodzielnie trenuje z psem i co jakiś czas wpada na grupowe treningi wystawowe. A wszystko po to, żeby pies solidnie utrwalił sobie schemat pracy w ringu, a handler nabrał niezbędnego doświadczenia.

Muszę jednak wspomnieć o 2 kwestiach. Po pierwsze, taki czas szkolenia do wystaw uzyskuję z psami, które są stabilne emocjonalnie i nie mają problemów behawioralnych.

I druga kwestia, opiekunowie regularnie pracują z psami i co tydzień spotykamy się na wspólnych treningach. A jeśli zachodzi taka konieczność, to właściciele wprowadzają zmiany w codziennym życiu psa, żeby wspierać behawioralne przygotowanie psa do wystaw.

Ile zajmie szkolenie Twojego psa do wystaw? Tego nie wiem. Wpadnij na trening, to ocenię.