„Jak myślę o tym, że mam jechać na wystawę, strasznie się stresuję. Nie mogę się opanować. Masakra! A na wystawie stres mnie tak zżera, że zapominam wieku psa lub proszę sędziego o powtórzenie, co mam zrobić. Nie mogę się skoncentrować”. To fragment postu, który znalazłam w necie. Jeśli Ty też tak masz i nie pomaga Ci rada od AI: „oddychaj głęboko i pamiętaj, że to tylko zabawa”, to ten post jest właśnie dla Ciebie.

 

Stres potrafi obezwładnić

 

Do dziś pamiętam jak na mojej pierwszej wystawie usłyszałam:

„Patrycja, to fatalnie wyglądało, gdy żułaś gumę na ringu!”.

Tyle, że ja nie żułam gumy. To moja szczęka żyła własnym życiem, a ja byłam tak zestresowana, że nawet nie miałam o tym pojęcia.

Lata mijały, zaliczałam dziesiątki, a potem setki wystaw, ale stres dalej trzymał mnie w garści. Tyle, że nauczyłam się go lepiej maskować. Z zewnątrz wyglądałam na totalnie skoncentrowaną i profesjonalną w każdym calu, ale w środku… dramat! Mój organizm wchodził w tryb przetrwania. Od samego rana: 

  • zero picia,
  • zero jedzenia,
  • żadnych wizyt w ubikacji

i tak przez caaały dzień wystawy, aż do momentu, gdy było już po wszystkim.

Zwykle potrzebowałam ze 2-3 godziny, żeby mój organizm przypomniał sobie o swoich potrzebach fizjologicznych. A wraz z nimi przychodziło potworne zmęczenie. Chyba, że musiałam jeszcze przywieźć ekipę do domu, to rozpadałam się dopiero po powrocie.

Wtedy myślałam, że ten typ tak ma, że to normalne i że taki muszę płacić koszt za robienie tego, co kocham.

Stres handlera liczy się x 2

 

Psy są niczym papierki lakmusowe naszych emocji. Jeśli handler jest spokojny i pewny siebie, ten spokój przechodzi na drugi koniec smyczy. Pies ma poczucie:

„On wie, co robi. Jest bezpiecznie. Robimy to, co już trenowaliśmy”.

Ale jeśli handler jest kłębkiem nerwów, pies chłonie je niczym gąbka. I żadna praca nad psem nie pomoże, jeśli wcześniej nie ogarnie sam siebie. Nie wierzysz? No to posłuchaj!

 

Vasiliy

 

Miałam kiedyś przepięknego czarnego teriera sprowadzonego z Rosji. Miał na imię Vasiliy i od małego był przygotowywany do wystaw. Na treningach wszystko EKSTRA! Na wystawie, gdy trenował w ringu przed oceną, EKSTRA! Gdy wchodził na ring po ocenę, odpalał się za każdym razem. Tzn. żeby nie było, wszystko robił przepięknie jak na treningu, ALE szczekał przy tym jak opętany. I to nie był szczek psa, który jest agresywny czy sfrustrowany. Nie, to była ekscytacja w czystej postaci. Z boku wyglądało, jakby ten pies fantastycznie się bawił.

Nie pomagały ani prośby, ani groźby. A schemat powtarzał się za każdym razem. Skąd Vasiek wiedział, kiedy jest moment oceny w ringu? Dlaczego odpalał się tylko wtedy?

Wówczas kompletnie nie wiedziałam, o co chodzi. Ani jak dojść z tym psem do ładu. W końcu dałam za wygraną i z bólem serca odpuściłam mu wystawy.

I tu pojawia się druga, równie tajemnicza, część tej historii. Otóż, gdy jechaliśmy na wystawę i Vasiliy miał zostać sam w domu, to wystarczyło zamknąć drzwi wejściowe i pies szczekał jak opętany, gdy tylko orientował się, że nie jedzie.

I teraz, jeśli myślisz, że Vasiek miał problem z zostawaniem w domu – to nic z tego. Bez problemu mogłam wychodzić sama lub z drugim psem, gdy on w tym czasie był sam w domu.

Spróbowaliśmy go przechytrzyć i wynosiliśmy bagaże do auta dzień wcześniej. Uwierzysz, że wynoszenie walizek w ogóle nie robiło na nim wrażenia. Za to gdy na drugi dzień wychodziliśmy bez niczego na wystawę, odpalał się od razu.

Potem spróbowaliśmy innej opcji – wychodziliśmy pojedynczo w 15-20-minutowych odstępach i tu też był spokojny do momentu, gdy ostatnia osoba wychodziła z domu, a on się orientował, że zostaje.

Skąd za każdym razem wiedział, że jedziemy akurat na wystawę? Pomimo wielu kombinacji nie udało nam się go przechytrzyć i musieliśmy za każdym razem, organizować mu kogoś do towarzystwa, żeby nie szczekał godzinami.

Dziś myślę, że Vasiek po prostu doskonale mnie czytał i reagował adekwatnie do mojego stanu emocjonalnego.

 

1. Reinterpretacja i akceptacja

 

Jeśli chcesz oswoić stres przed wystawą, przekuć go w energię do działania i wykorzystać jako swój atut, zacznij od Twoich przekonań związanych ze stresem.

Stres bardzo często jest kojarzony z czymś złym. Wiele osób uważa, że stres szkodzi, powoduje choroby, pozbawia sił, jest bezproduktywny, więc unikamy go lub walczymy z nim za wszelką cenę. I tu pojawia się pewien paradoks, bo im bardziej z nim walczymy, tym silniej go odczuwamy.

Tymczasem stres nie musi być zły. Stres może być sygnałem, że Ci na czymś po prostu zależy. Stres może:

  • pobudzać do działania,
  • dodawać energii,
  • zwiększać skuteczność i wydajność,
  • wyostrzać zmysły,
  • sprzyjać uczeniu się i rozwojowi.

I być może trudno Ci będzie w to uwierzyć, ALE uznanie stresu za czynnik pomocny wywołuje odmienne reakcje fizjologiczne w ciele. Bo to nie sytuacja stresowa decyduje o tym, jaka będzie Twoja reakcja. To Twoja interpretacja tej sytuacji będzie miała kluczowe znaczenie.

To nastawienie psychiczne kształtuje Twoją rzeczywistość. Bo o ile nie zawsze masz kontrolę nad stresem, którego doświadczasz, to zawsze możesz zdecydować, jak do niego podejdziesz. Czy włączy Ci się tryb walki lub ucieczki (instynkt, który budzi się w sytuacji zagrożenia), czy tryb pobudzenia w reakcji na wyzwanie.

W trybie reakcji na zagrożenie możesz czuć strach, złość, zwątpienie w siebie, wstyd. Twoim nadrzędnym celem jest samoobrona, więc wzrasta Twoja wrażliwość na sygnały, że coś idzie nie tak jak powinno. To z kolei uruchamia błędne koło, bo dostrzegasz coraz więcej komplikacji i potknięć, które pociągają za sobą narastający strach i zwątpienie we własne możliwości. I tak w kółko.

W trybie pobudzenia natomiast możesz odczuwać lęk, ale jednocześnie towarzyszy mu pobudzenie i entuzjazm, tryskasz energią i wierzysz w siebie. Twoim nadrzędnym celem nie jest ujść z życiem, ale dostać to, czego chcesz. Twój umysł pozostaje bardziej otwarty, a Ty chcesz skorzystać z dostępnych zasobów.

Magia? Nie, to nauka! Więcej na ten temat dowiesz się w książce Kelly McGonigal „Siła stresu. Jak stresować się mądrze i z pożytkiem dla siebie”.

 

Zadanie

 

Twoim zadaniem jest nauczyć się nowych reakcji na stresujące sytuacje. Po to, żeby nawykowo reagować w sposób bardziej budujący i pozytywny. Od samego czytania nic jednak się nie zmieni. Potrzebujesz solidnego treningu mentalnego. Poniżej ćwiczenie, którego nauczył mnie Jakub B. Bączek.

Weź kartkę, długopis i odpowiedz na pytanie:

Co dobrego może oznaczać, że się stresuję przed wystawą? (Co dobrego to ze sobą niesie? Jakie ma zalety? Jak możesz na tym zyskać?). Np.:

  • zależy mi, żeby dobrze wypaść i coś osiągnąć (tytuł, certyfikat, prezentacja nowego psa itp.),
  • mój organizm bardziej się zmobilizuje i będzie stać mnie na więcej (przebiegnę więcej w ringu, będę miała więcej siły i wytrzymałości),

będę mieć większą motywację do działania (trening przed wystawą).

 

2. Przyjrzyj się, czego się boisz

 

Często sama do końca nie wiesz, czego się boisz. Ok., stresujesz się wystawą, ale co tak naprawdę Cię przeraża? Uprzedź fakty i przyjrzyj się temu.

Bardzo często po takiej analizie okazuje się, że boisz się na wyrost. I nawet jeśli faktycznie miałoby się wydarzyć coś, czego tak się obawiasz, po rozłożeniu na czynniki pierwsze, okazuje się, że to wcale nie takie straszne, jak się wydaje.

 

Zadanie

 

Weź kartkę, długopis i wypisz wszystkie sytuacje, których się obawiasz w kontekście wystawy i jakie mogą być ich najgorsze konsekwencje. Np.:

  • spóźnię się na wystawę i nie zdążę z psem na ocenę w ringu,
  • mój pies źle wypadnie w ringu i nie zdobędzie wniosku do championatu,
  • mój pies zostanie źle oceniony i konkurencja będzie mieć używanie.

A teraz zmierz się z tym, co napisałaś i przyjrzyj się faktycznym konsekwencjom.  Np.:

  • nie zdążę z psem na ocenę w ringu – to pojadę na następną wystawę,
  • pies nie zdobędzie wniosku do championatu – to pojadę na kolejną wystawę,
  • konkurencja będzie mieć używanie – za miesiąc już nikt o tym nie będzie pamiętał, bo będą gadać o czymś innym.

I jasne zgadzam się, że to nie są przyjemne rzeczy, ale na pewno nie są to kwestie tak dramatyczne, jak często rysują się w Twojej głowie. A jak je jeszcze zestawisz z naprawdę trudnymi sytuacjami życiowymi, z którymi czasem przychodzi Ci się mierzyć, to kaliber wystawowych dramatów ponownie się zmniejsza.

Dlatego tak ważne jest urealnienie tego, czego się boisz. Bo dzięki temu stres będzie mniejszy, a Ty zamiast się zamartwiać, możesz skupić się na działaniu. Dzięki czemu zmniejszysz prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzeń, których się obawiasz.

 

3. Skup się na tym, na co masz wpływ

 

Zamartwianie się o rzeczy, na które nie masz żadnego wpływu powoduje:

  • stratą energii,
  • utratę koncentracji,
  • pogorszenie Twojego nastawienia.

A zatem chyba nie muszę Cię przekonywać, że to totalnie bez sensu. Ale co innego wiedzieć, a co innego umieć przestać to robić. Jak sobie pomóc? Skup swoją uwagę na rzeczach, na które masz wpływ.

 

Zadanie

 

Wróć do kartki, na której wypisałaś to, czego się boisz i podziel te sytuacje na 2 zbiory:

  1. sytuacje, na które nie masz wpływu (np. gadanie konkurencji) i zostaw to!
  2. sytuacje, na które masz wpływ (np. godzina przyjazdu na wystawę, przygotowanie moje i psa do wystawy) i zadbaj o to!

Np.:

  • wcześniejszy przyjazd na wystawę, żeby uniknąć spóźnienia na ring,
  • treningi z psem przed wystawą, żebyście oboje byli w formie na ringu,
  • pielęgnacja futra psa, żeby wyglądał efektownie na wystawie.

 

4. Przenieś uwagę z wyniku na działanie

 

Presja wyniku na wystawie bywa przytłaczająca i nie ma co się czarować, że jest inaczej. Większość z nas jedzie na wystawę, żeby się pokazać, zdobyć określony tytuł, wniosek do championatu, punkty do rankingu czy ocenę hodowlaną.

Czasami tak bardzo koncentrujemy się na wyniku, że staje się on jedynym wyznacznikiem naszego sukcesu. Czasami tak bardzo nam zależy, że popadamy w przesadę i zapominamy, że ostateczny wynik nie zależy w 100% od nas. Po drodze jest jeszcze bowiem cała masa elementów poza naszą kontrolą. I dlatego Twoim zadaniem jest uświadomienie sobie, na co masz wpływ – na siebie samą (swoje myśli, reakcje, działania) i swojego psa.

Zapamiętaj! Stres jest zawsze w przeszłości i przyszłości. Nigdy tu i teraz! Koncentruj się na poszczególnych zadaniach. Bądź uważna. Bądź tu i teraz. Nie wybiegaj myślami ani w przeszłość ani w przyszłość. A już na pewno nie kalkuluj.

Wiem, to nie jest łatwe, ale możesz się tego nauczyć. I tu po raz kolejny podzielę się z Tobą ćwiczeniem, którego nauczyłam się od Jakuba B. Bączka.

 

Zadanie

 

Przeanalizuj swoje ostatnie, a także te najlepsze i najgorsze występy na wystawie i wypisz te tematy, wokół których przez większość czasu krążyły twoje myśli. Na czym się skupiałaś? Jak często myślałaś o wyniku? A jak często skupiałaś się na psie, oddechu, biegu, sędzim itp.

Czy widzisz jakąś różnicę pomiędzy punktem skupienia podczas najlepszych i najgorszych występów? Jaką? To pokaże Ci, na czym się skupiać następnym razem.

 

5. Oddychaj

 

Oddech jest fenomenalnym narzędziem do radzenia sobie ze stresem pod warunkiem, że nie tylko znasz techniki oddechowe pomagające w relaksacji, ale stosujesz je na co dzień.

Bo co się dzieje, gdy powiesz zdenerwowanej osobie „oddychaj spokojnie’? Najczęściej denerwuje się jeszcze bardziej. Nie dlatego, że rada jest zła, ale dlatego, że nie potrafi jej zastosować.

Twoje ciało i umysł są powiązane. Gdy jesteś zdenerwowana napinają się Twoje mięśnie. I odwrotnie, jeśli rozluźnisz ciało, Twoje myśli również się uspokoją, a nastrój poprawi.

 

Zadanie

 

Oddychaj spokojnie i zapisz spostrzeżenia związane z Twoim oddechem.

A w dalszej kolejności znajdź sobie technikę oddechową, która będzie dla Ciebie najbardziej skuteczna. Uwierz mi w internecie jest w czym wybierać.

 

Działaj!

 

W latach ’90, gdy zaczynałam swoją przygodę z wystawami, nikomu w Polsce nie śniło się o psychologii sportu, czy treningu mentalnym. Dziś to must have w treningu każdego sportowca, a więc i handlera.

Zapamiętaj! W treningu mentalnym nie chodzi o wiedzę, a o trening mentalny. A zatem wybierz te narzędzia, które najbardziej Ci pasują i ćwicz z nimi 3 razy w tygodniu. Nie będę Cię czarować. Różnica nie pojawi się od razu, ALE po kilku tygodniach regularnych ćwiczeń dostrzeżesz, że poziom Twojego stresu jest adekwatny do zadania lub sytuacji.

Poznaj swój lęk, zaakceptuj stres i przekuj jego moc na swoją korzyść. A zobaczysz, że wzniesiesz swój handling na wyższy poziom.