Handling niektórym kojarzy się z nudnym bieganiem w kółko z psem podwieszonym na ringówce. Dla innych bywa synonimem presji, agresji i bezmyślnego machania psu żarciem przed pyskiem. Dla mnie handling to sztuka. To coś więcej niż poprawne wykonywanie figur w ringu. To przede wszystkim współpraca psa i handlera, który tworzy przepiękny duet w ringu. Praca zgodnie z moją filozofią treningów pozwala mi nie tylko uzyskać efekt „WOW” w ringu, ale daje także 3 nieoczywiste korzyści z treningu handlingu. Chcesz wiedzieć jakie? Czytaj dalej.

 

1. Wzrost pewności siebie

Delikatne nieśmiałki vs energiczne oszołomy 

 

Wielu osobom pies niepewny siebie kojarzy się z psem nieśmiałym, wycofanym, który w ringu wygląda, jakby był tam za karę i jedyne o czym marzy, to żeby zejść z tego ringu jak najprędzej. Podczas gdy psy, które rwą w ringu na oślep byle przed siebie, których ustawienie w pozycji wystawowej graniczy z cudem, są postrzegane jako te niegrzeczne i „hej do przodu”. A co Ty na to, gdybym Ci powiedziała, że to stereotyp? Że to są 2 skrajne bieguny dokładnie tego samego problemu – braku pewności siebie i nieradzenia sobie z emocjami w sytuacjach zbyt trudnych z perspektywy psa.

Skąd wiem? Bo spotykam wiele takich psów na moich treningach handlingu i obserwuję ich proces przemiany – nieśmiałki się powoli otwierają, a oszołomy uspokajają. A wszystko to bo:

  • poziom trudności ćwiczeń dostosowuję do możliwości danego psa, dzięki czemu pies szybko uzyskuje sukcesy w treningu, nabiera pewności siebie i chętnie angażuje się w kolejne etapy ćwiczenia. Unikam w ten sposób efektu przytłoczenia psa zadaniem. Co u nieśmiałka mogłoby się skończyć wycofaniem, a u oszołoma „emocjonalnym odpaleniem”;
  • uczę psy pracy z nowymi przedmiotami takimi jak np.: stolik, target, ringówka, czy cavaletti. Dzięki czemu nieśmiałki coraz szybciej przełamują się w interakcji z nowymi obiektami i nieznanymi sytuacjami, a oszołomy uczą się panować nad swoimi emocjami;
  • w trakcie treningów jest dużo zabawy i rzeczy, które sprawiają psom frajdę. Dzięki temu to, co początkowo jest straszne, trudne, albo z punktu widzenia psa nudne, robi się extra zabawą. I wtedy dzieje się magia, bo psy same oferują bieganie przepięknym kłusem przez cavaletti lub ustawianie się w pozycji wystawowej na targetach. A na widok sprzętu do treningu mało ogon im nie odpadnie.

Nie wierzysz? To przeczytaj, co napisała moja kursantka Monika:

 

Regularne zajęcia z Patrycją pomagają mnie i mojemu psu lepiej czytać wzajemne oczekiwania. Pierwotnie treningi miały być tylko przygotowaniem do wystaw (no i z nazwy dalej takie są). Szybko jednak wyszło na jaw, że Ivar wynosi z nich dużo więcej, a jego strefa komfortu zwiększa obszar.
Mój pies zyskał pewność siebie, otworzył się na innych ludzi (bo na psy to już bardziej nie musiał ), łatwiej utrzymuje skupienie i motywację do pracy, pięknie biega i już nie tylko na spacerach, ale także w ringu.
Rzeczy, które na początku były trudne, w tej chwilę potrafią być dla Ivara rozrywką. Postępy są ogromne.
I tylko o jednej rzeczy Patrycja Wam nie powie wcześniej, jej zajęcie to nie tylko treningi dla psa, to przede wszystkim trening ich przewodników. To spojrzenie z boku, co można zrobić lepiej, gdzie wasza komunikacja szwankuję.
Monika Skóra

 

Pewny siebie handler

 

Jeśli chcesz zabłysnąć z psem w ringu, musisz najpierw dogadać się z nim w treningu. A żeby to osiągnąć, musisz dobrze poznać i zrozumieć psa, z którym będziesz pracować. Dlatego w czasie moich treningów uczę kursantów komunikacji zarówno na linii opiekun – pies, jak i pies – pies.

Dzięki temu właściciel i jego pies, ucząc się razem nowych rzeczy, coraz lepiej się dogadują, a pokonując wspólnie trudności, coraz lepiej się rozumieją. A ja towarzysząc im w tym procesie, na bieżąco tłumaczę i pokazuje, co z czego wynika. Że zachowania psa nie tylko nie są przypadkowe, a wręcz przeciwnie są wypadkową bardzo konkretnych elementów.

Gdy tylko moi kursanci stają się świadomi tych zależności, momentalnie zyskują większą pewność siebie w relacji z psem. Bo znając dobrze swojego czworonoga, wiedzą czego się mogą po nim spodziewać i co w danej sytuacji robić, a czego kategorycznie nie.

A jeśli marzysz o zawodzie handlera, tak jak Lidka, treningi handlingu pomogą Ci osiągnąć ten cel:

 

Świetna atmosfera na zajęciach w połączeniu z ogromem wiedzy, jakim się dzieli Patrycja sprawiły, że czuję się pewniej w zawodzie handlera, do którego dążę w najbliższej przyszłości.

Lidka Jachowicz

2. Poprawa komfortu życia

Szczęśliwy pies

 

Nie wiem, czy wiesz, ale potrzeba poczucia bezpieczeństwa jest królową psich potrzeb. Komfort życia psa, który buduje swoją pewność siebie i uczy się panowania nad emocjami poprzez trening, znacząco wzrasta.

Ale to nie wszystko. Bo moje treningi handlingu umożliwiają psu zaspokojenie także innych psich potrzeb. Takich jak np.:

  • zdobywanie jedzenia poprzez zadania. I nie, nie mam tu na myśli wpychania psu jedzenia do pyska,
  • kontakt socjalny z człowiekiem poprzez współpracę i fajny czas razem,
  • zabawy, której elementy są zarówno w trakcie pracy, jak i w jej przerwach.

No i last but not least trening daje psu możliwość pozytywnego zmęczenia i konstruktywnego skanalizowania energii po godzinach samotnego siedzenia w domu.

Wzrost zaspokojenia psich potrzeb powoduje, że psy moich kursantów są po prostu szczęśliwsze.

 

Szczęśliwy właściciel

 

Dla jednych wystawy psów są życiową pasją, podczas gdy dla innych tylko krótką przygodą. Wszyscy jednak powinniśmy zdawać sobie sprawę, że wystawy psów to tylko niewielki wycinek wspólnego życia z psem. Dlatego tak ważne w mojej opinii jest, żeby treningi handlingu łączyły przyjemne z pożytecznym – przygotowanie psa do wystaw i budowanie relacji z psem opartej na zaufaniu, zaspokojeniu psich potrzeb, ale też bardzo jasnych zasadach. Spójnych z tym, czego uczymy psa podczas zajęć handlingu. Bo to właśnie jest według mnie recepta na przyjemne życie z psem.

Zresztą zobacz, co mówi Malwina:

 

Trafiliśmy do Patrycji z 3-miesięcznym bulwiakiem, którego rozpraszało dosłownie wszystko (mnie w sumie też). Od pierwszych zajęć było widać, że trening to dla Melka czysta radość i zabawa.
Super jest patrzeć, jak reaguje kiedy w domu pakuje sprzęt treningowy i z jaką ekscytacją biegnie w miejsce ćwiczeń. Postępy, które robimy, są cudne, aż miło obserwować, jak staje się małym mądralą!
Patrycja ma ogromną wiedzę, wrażliwość i świetne oko do psów! Dodatkowo tworzy luźną, przyjazną atmosferę i wszystko tłumaczy w sposób jasny i zrozumiały. Oboje kochamy z Mel zajęcia równie mocno! 
Malwina Huta

3. Nowa pasja

Fajny czas razem

 

Wiele osób szuka sposobu na fajne spędzenie czasu z psem. Jedni wybierają nosework, inni agility, a jeszcze inni… handling. Bo treningi handlingu mogą być extra aktywnością pod warunkiem, że Ty i Twój trener macie do nich odpowiednie podejście. Zresztą co ja Cię tu będę przekonywać. Zobacz, co napisał Marcin:

 

Razem z Kluską bardzo polecamy treningi handlingu z Patrycją. Na zajęcia chodzimy od października i przez ten czas wiele się o sobie nauczyliśmy. Widać ogromny postęp z treningu na trening. Oboje mamy super fun z zajęć.

Marcin Tiko

Pełne wrażeń weekendy

 

Jeśli lubisz podróżować, poznawać nowe miejsca i spotykać pozytywnie zakręconych ludzi, to wyjazdy na wystawy psów mogą być fajnym sposobem na niebanalne spędzanie weekendów. Sama zwiedziłam w ten sposób pół Europy i mam z tego czasu masę fantastycznych wspomnień. Spróbuj. Może Tobie też się to spodoba.

 

Nowa pasja

 

Kto wie, może nawet znajdziesz swoją nową pasję? Świat wystaw potrafi oczarować i wciągnąć na grube lata. Ja sama planując swoje pierwsze wystawy, w życiu nie przypuszczałam, że będę sprowadzać psy z topowych hodowli zza granicy, założę hodowlę psów i będę się nią zajmować przez 27 lat. To był naprawdę niesamowity czas.

Dziś zarażam pasją do handlingu i psich wystaw moich klientów. Posłuchaj, jak opowiada o tym doświadczeniu Iwona:

Miałam przyjemność uczyć się handlingu u Patrycji i efekty przyszły naprawdę szybko. Suzi, mój owczarek szetlandzki, dosłownie rozbiła bank — wspólnie wygrałyśmy dwie wystawy, co było dla mnie ogromną radością i potwierdzeniem, że trafiłam w najlepsze ręce.
Na początku drogi bardzo dużo zależy od tego, na kogo się trafi — albo od razu łapie się bakcyla i wszystko zaczyna mieć sens, albo niestety nic się nie wydarza. U Patrycji od pierwszych zajęć było wiadomo, że to „to”. Jest świetnym nauczycielem: buduje fantastyczną atmosferę, przekazuje konkretne, jasne i celne wskazówki, a przede wszystkim uczy partnerskiej, przyjaznej pracy z psem, która staje się prawdziwą zabawą zarówno dla właściciela, jak i pupila.
Z całego serca polecam Patrycję — to doskonały mentor dla każdego, kto chce rozwijać się wystawowo i osiągać realne sukcesy, nie tracąc przy tym radości ze wspólnej pracy z psem.
Iwona Bandych

Zapamiętaj!

 

Trenując handling i patrząc na świat wystaw nie tylko przez pryzmat medali i rywalizacji, zyskasz dużo więcej niż umiejętność pokazania psa w ringu. Warunek jest tylko jeden. Mądrze wybierz trenera, który wtajemniczy Cię w świat handlingu!