Mistrz własnego podwórka to prawdziwy koszmar handlera. W domu, w ogrodzie, na placu treningowym pies potrafi pokazać wszystko, a na wystawie ani trochę. Gdzie najlepiej trenować z psem do wystaw, żeby uniknąć czegoś takiego? Czy rzeczywiście trzeba ćwiczyć z psem zawsze i wszędzie? A może stoi za tym jakiś know-how? No, pewnie! Daj mi chwilę, a zaraz Ci wszystko opowiem.

 

Po pierwsze: zrozum, jak wygląda proces efektywnej nauki psa

 

Jeśli chcesz szybko nauczyć psa czegoś nowego, to na początek wybierz MEGA spokojne i komfortowe dla psa miejsce, w którym nikt i nic nie będzie go rozpraszać. A potem zbuduj w sesji treningowej powtarzalny schemat i w odpowiednich momentach dodaj hasła, gesty, pochwały i nagrody.

No dobra, a teraz przełóżmy to na praktykę. Załóżmy, że chcesz nauczyć psa pozycji wystawowej na hasło. Wybierasz na trening np. duży pokój i przygotowujesz go do ćwiczeń:

  • robisz wolną przestrzeń w jednym i tym samym miejscu,
  • zamykasz okna,
  • wypraszasz resztę domowników (zarówno tych dwu- jak i czteronożnych),
  • zamykasz się z psem w pokoju, żeby nikt Was nie rozpraszał (a jeśli potrzeba organizujesz w tym czasie atrakcje dla reszty stada, żeby piszczenie i szczekanie nie rozpraszało ćwiczącego).

I ćwiczysz sobie w tym pokoju stanie w pozycji wystawowej do momentu, aż pies faktycznie się go nauczy. Dopiero wtedy jest sens zmienić miejsce ćwiczeń. Ale zanim popędzisz na dwór, sprawdź, czy hasło „stój” działa w kuchni, przedpokoju i sypialni. Bo czasem się zdarza, że albo w ogóle nie działa, albo kiepsko działa i trzeba zrobić kilka sesji w różnych częściach mieszkania (nadal bez jakichkolwiek rozproszeń).

Dzieje się tak, bo psy uczą się kontekstowo i są świetne w schematy. I właśnie dlatego zawsze, kiedy uczą się czegoś nowego, potrzebują to sobie potem zgeneralizować. A tak po ludzku mówiąc, potrzebują przećwiczyć dane hasło lub gest w różnych miejscach i okolicznościach. W tym celu stopniowo zmieniamy im dotychczas znany schemat. I tu ważna wskazówka! Jeśli zrobisz to za szybko, pies może się pogubić i zwyczajnie nie rozumieć, o co Ci chodzi.

W kolejnym etapie ćwiczysz np. przy uchylonym, a potem otwartym oknie, żeby pies ćwicząc, słyszał różne dźwięki. Z czasem otwierasz drzwi do pokoju, żeby pies się skupiał na pracy, mimo że gdzieś tam w tle toczy się spokojne, rodzinne życie. I dopiero w kolejnym kroku idziesz na dwór.

Najpierw trenujesz w spokojnych, znajomych miejscach, czyli albo wybierasz się gdzieś wczesną porą, albo idziesz w jakąś ustronną przestrzeń. Dopiero gdy pies solidnie zgeneralizował sobie stanie w pozycji wystawowej, zaczynasz stopniowo dodawać mu rozproszeń. I wcale nie musisz w tym celu pędzić od razu do galerii handlowej, czy na dworzec. Bo wbrew pozorom, to mógłby być strzał w stopę.

 

Po drugie: dobierz miejsce treningu do etapu nauki i możliwości psa

 

To jest MEGA ważna kwestia, która niestety bardzo często jest pomijana. Przez co idea nauki pracy psa w rozproszeniach (obce dźwięki, zapachy, ludzie, psy etc.) jest całkowicie wypaczana. Bo pies, zamiast stopniowo wychodzić ze strefy komfortu i oswajać się z różnymi bodźcami, nagminnie się odpala, bo sytuacja po prostu go przerasta.

Źle dobrane miejsce treningu powoduje brak postępów i solidną frustrację psa i opiekuna. Ale to nie wszystko. Bo może Ci też skutecznie popsuć to, co tak dużym nakładem pracy już uzyskałaś, czyli motywację psa do pracy i wykonywanie zachowań na hasła (spalenie haseł).

Dlatego tak ważne jest stopniowanie poziomu rozproszeń i co za tym idzie, wybór miejsca treningu dopasowany do poziomu zaawansowania psa. A w pracy ze szczeniakami to już w ogóle podstawa! Bo jeśli szczenię nie ma zaspokojonej podstawowej potrzeby, jaką jest poczucie bezpieczeństwa, to zapomnij o jakimkolwiek treningu w rozproszeniach. W pracy ze szczeniakiem, który dopiero poznaje świat i buduje swoją pewność siebie, dobór przestrzeni do treningu decyduje o tym, czy pies zrobi postęp w treningu, czy zaliczy regres i traumę.

Jak widzisz nauka pracy w rozproszeniach to sztuka. Bo tu oprócz pracy z hasłami trzeba wiedzieć, jak zarządzać psimi emocjami.

 

Po trzecie: wybierz miejsce treningu wspierające Twój cel

 

Załóżmy, że chcesz pokazać psa na wystawie w Poznaniu. Sprawdzasz miejsce wystawy i widzisz Międzynarodowe Targi Poznańskie. Ok., czyli hale. No, to już wiesz, że musisz zaplanować przed tą imprezą kilka treningów wystawowych w zamkniętej przestrzeni – sali lub hali.

Albo inaczej. Wiesz, że Twój pies boi się oceny na stoliku. No to już wiesz, że masz misję pt. „odczarowujemy stolik”.  I ćwiczyć ze stolikiem najpierw w domu, a potem bierzesz stolik pod pachę i zasuwasz na dwór. A w dalszym etapie wykorzystujesz do ćwiczeń „obce” stoliki, ławki, murki w parkach lub na podwórkach.

 

Po czwarte: wybierz miejsce treningu adekwatne do pory roku i pogody

 

Last but not least pogoda. Są psy, które jak jest zimno lub mokro to odmawiają wyjścia na dwór. A co dopiero mówić na trening. Są psy, które na dworze marzną i jedyne, o czym wówczas marzą, to szybki powrót do domu. Dlatego zadbaj o komfort psa w treningu i przenieść się na ten czas do ogrzewanej sali.

Wiosna, lato to z kolei dobry czas, żeby trenować na świeżym powietrzu. Masz wówczas okazję przyzwyczaić psa do: wiatru, szumu drzew i poruszających się liści, łopoczącej taśmy ringowej i letniego deszczu. Tak, dobrze przeczytałaś. Deszczu!

W zeszłym roku miałam taką sytuację, że w czasie treningu wystawowego w sierpniu złapał nas letni deszcz. Pamiętam, że spytałam wówczas kursantów:

– „Co robimy? Ćwiczymy dalej, czy się chowamy?”

– „Ćwiczymy dalej” – usłyszałam – „Na wystawach też takie sytuacje będą nam się zdarzały”.

I to były prorocze słowa. Bo wyobraź sobie, że po wystawie w Sopocie jedna z moich kursantek opowiadała, że w trakcie oceny w ringu spadł deszcz. Wszystkie psy zamarły, a jej Mel nie. Dlaczego? Bo tydzień wcześniej biegał na treningu w deszczu, więc znał już taką sytuację i po prostu wiedział, jak ma się zachować.

A zatem, gdzie najlepiej trenować z psem do wystaw? To zależy od Ciebie i Twojego psa! Dlatego działaj z głową – ułóż plan, monitoruj postęp psa i modyfikuj plan adekwatnie do potrzeb. A jeśli potrzebujesz pomocy w tym zakresie, to odezwij się do mnie.