Wiele osób uważa, że to bardzo proste. Wystarczy pojechać z psem na wystawę i sprawdzić, jak jest. Jeśli jesteś jedną z tych osób, przeczytaj ten post. A dowiesz się, że są dużo prostsze, tańsze i bezpieczniejsze sposoby, żeby sprawdzić, czy pies faktycznie jest gotowy na wystawę.

Sekwencja wystawowa

Pierwsza podstawowa rzecz to prezentacja psa w ruchu. Znajdź jakieś spokojne miejsce, weź psa na ringówkę i sprawdź, jak Twój pies biega po okręgu, a następnie przejdź płynnie do biegu tam i z powrotem. Wyobraź sobie, że jesteście na wystawie i biegacie po prawdziwym ringu.

Zwróć uwagę, czy:

  • ruch psa jest płynny i jednostajny,
  • tor ruchu psa jest stabilny,
  • pies patrzy na wprost z poprawnie uniesioną głową.

Bo jeśli już na tym etapie pies:

  • szarpie się na ringówce, poddusza się lub podskakuje,
  • miota się podczas biegu na lewo i prawo,
  • nerwowo rozgląda się na boki,
  • usiłuje węszyć, zamiast skupić się na biegu,
  • zadziera głowę w poszukiwaniu nagrody,
  • nie trzyma tempa i wpada w galop lub inochód,

to już w tym momencie powinno Ci się zapalić duuuże, czerwono światło! 

Ale jeśli w ruchu wszystko gra, to od razu przejdź do ustawienia psa w pozycji wystawowej.

Zwróć uwagę, czy pies potrafi utrzymać tę pozycję przez minimum kilka sekund? Czy w tym czasie stoi wyprostowany z głową skierowaną do przodu? Czy stoi spokojnie, czy wręcz przeciwnie – przestępuje z łapy na łapę, nerwowo się kręci i musisz go ciągle poprawiać? Bo jeśli już teraz pies nie potrafi utrzymać pozycji wystawowej, to bądź pewna, że w ringu będzie jeszcze gorzej.

No i na koniec obejrzyj zęby. Dokładnie tak, jak zrobiłby to sędzia w ringu. Sprawdź, czy pies akceptuje zaglądanie do paszczy, czy jest wręcz przeciwnie – odwraca głowę, odchodzi, a może wręcz rozpaczliwie się wyrywa.

No i last but not least, sprawdź, jak pies reaguje na Twój dotyk. Co robi, gdy wyciągasz do niego rękę, żeby pogłaskać go po grzbiecie, boku, klatce piersiowej lub szyi. Jeśli się cofa, odsuwa lub odchodzi, to przy dotyku sędziego będzie duuużo gorzej. 

Jeśli już na tym etapie występują problemy, to nie ma, o czym mówić. Bo to nie czas na wystawę, a na solidny trening!

Pierwsza wystawa

No dobra, a co jeśli pies potrafi wykonać sekwencję wystawową? Czy to już pora na pierwszą wystawę? Niektórzy uważają, że tak. Bo ich zdaniem nie ma lepszego miejsca, żeby sprawdzić i „otrzaskać psa”. Ale ja jestem innego zdania i już tłumaczę Ci dlaczego.

Zbyt duży poziom rozproszeń

Wielu moich klientów trafia do mnie w momencie, gdy ich pierwsze wystawy okazały się totalną porażką. Bardzo często słyszę wtedy, że pies:

  • interesuje się w ringu wszystkim tylko nie mną,
  • w domu ćwiczy super, ale na wystawie jest dramat!
  • przed wejściem na ring pięknie się porusza, natomiast gdy biega w ringu, w stawce, jest fatalnie.

Są sfrustrowani i zwyczajnie wkurzeni. Bo przecież nie tak miało być! I ja to rozumiem, bo nie po to człowiek wydaje sporą kasę, poświęca swój wolny czas i wkłada masę energii, żeby na koniec zafundować sobie i psu MEGA stres.

Gdy pytam, czy robili psu trening wystawowy w rozproszeniach, najczęściej słyszę, że nie. Wtedy wiem już, że pominęli ważny etap w procesie przygotowania psa do wystaw. I nieświadomie zafundowali psu zbyt duży poziom rozproszeń, który często powoduje właśnie:

  • przekierowanie uwagi psa na bodziec (inny pies, człowiek, dźwięk itp),
  • wolniejsze tempo pracy niż zwykle,
  • nerwowość psa,
  • bierną postawę psa.

Ale to nie wszystko!

Zgaszenie motywacji psa

Zbyt duży poziom rozproszeń może spowodować stopniowy spadek motywacji psa do pracy, co bezpośrednio przekłada się na jego poziom energii w ringu. Bardzo często słyszę od moich klientów:

„Pierwsze wystawy były ekstra, ale potem pies mi zgasł”.

I wtedy bardzo często okazuje się, że wystawy od samego początku wcale nie były dla psa extra. Opiekun po prostu pomylił fazę przytłoczenia psa ilością bodźców z fazą ich faktycznej akceptacji. A pies jak tylko zorientował się, co i jak, to uznał, że „mhhh co to to nie”. A ja już wiem, że czeka nas dwa razy więcej roboty, żeby pies zmienił zdanie. 

Ale jest jeszcze jeden, bardzo ważny powód, dlaczego uważam, że wystawa nie jest najlepszym rozwiązaniem, żeby sprawdzić, czy pies jest na nią gotowy.

Wizerunkowy strzał w stopę

Pozwól, że w tym miejscu opowiem Ci krótką historię. Otóż dzwoni do mnie klientka, która zapisała psa na pierwszą wystawę. Notabene klubową za ok. 3 tygodnie. Przyznasz, że ambitnie jak na początek. Chciała sprawdzić, czy jej pies jest odpowiednio przygotowany i dowiedzieć się, jak właściwie wygląda ocena psa w ringu. Zaprosiłam ją na trening indywidualny, żeby móc w pełni skoncentrować się na jej psie.

Poprosiłam o zaprezentowanie sekwencji wystawowej i bardzo szybko okazało się, że właścicielka nie jest w stanie zaprezentować psa w sposób podkreślający jego zalety, bo pies kompletnie odmawia współpracy i jest totalnie na ”nie”. 

A teraz, żeby było ciekawiej, pies: 

  • został sprowadzony do Polski z fajnej hodowli,
  • jest bardzo rzadkiej rasy, 
  • ma się przyczynić do spopularyzowania tej rasy w Polsce,
  • ma w przyszłości kryć suki w Polsce i za granicą,     

a ja patrzę na niego i widzę na horyzoncie potężny, wizerunkowy strzał w stopę. Bo to, co ten pies na ten moment sobą prezentuje, to jedna, wielka antyreklama – tego psa, tej hodowli i tej rasy w ogóle. A musisz wiedzieć, że co jak co, ale newsy o cudzych niepowodzeniach rozprzestrzeniają się w środowisku hodowców z prędkością światła. I nikt nie wnika, co się tak naprawdę stało i dlaczego. Na jakiś czas pies, właściciel i hodowca jest kojarzony z wizerunkową wtopą.

W tym przypadku historia ma swój happy end. Właścicielka dała się przekonać, żeby odpuścić tę wystawę. Przekonał ją argument, że ta stracona kasa za zgłoszenie, to nic w porównaniu do potencjalnych strat wizerunkowych. I zamiast jechać na wystawę, zabrała się za solidy trening z psem.

No, dobra. To jak w takim razie sprawdzić, czy pies jest gotowy na wystawę?

Trening wystawowy

Pójdź z psem na trening wystawowy. Ale nie byle jaki. Tylko taki w czasie którego weźmiesz udział w symulowanym występie w ringu. Dzięki temu kilka razy przećwiczysz sekwencję wystawową w prawdziwej stawce i przed „prawdziwym” sędzią. A po każdym wejściu otrzymasz informację od trenera handlingu, co jest ok, a co wymaga jeszcze dopracowania i jak uzyskać ten efekt z psem. 

Ważne, żeby poziom rozproszeń, czyli dźwięki, zapachy, obcy ludzie, psy, obiekty – wszystko to, co może psa zdekoncentrować i wytrącić z rytmu wykonywanej pracy, był dostosowany do możliwości psa. W przeciwnym razie istnieje spore niebezpieczeństwo, że pies w czasie takiego treningu uwrażliwi się na bodziec, zamiast go oswoić. A przecież Ty chcesz sprawdzić, czy pies jest gotowy na wystawę, a nie narobić sobie mega kłopotów.

Dlatego, jeśli Twój pies nigdy wcześniej nie trenował występu w ringu lub wszystkie treningi wystawowe robiliście 1:1, to zwróć uwagę na formułę dostępnych na rynku tego typu treningów. Bo uwierz mi, są naprawdę różne.

Polecam Ci zacząć od takich, gdzie jest na początek mała stawka (max 5 psów w ringu) i psy mają do dyspozycji sporo przestrzeni. To ważne, żeby na początek ocena w ringu trwała stosunkowo krótko. A po zejściu z ringu pies mógł się wyluzować, żeby w dobrej formie podejść do następnej próby.  

Już po jednym takim treningu wiesz, czy pies jest gotowy na wystawę, czy wręcz przeciwnie, potrzebujecie jeszcze treningów w rozproszeniach. 

A teraz zastanów się chwilę, co Ci się bardziej opłaca. Zapłacić 95 zł za trening, który zajmie Ci 1h + dojazd. Czy może lepiej zapłacić: za wystawę, paliwo i przygotowanie psa. A potem pół dnia spędzić w trasie i na wystawie, żeby na koniec zaliczyć występ w ringu z cyklu „Chcę o tym, jak najszybciej zapomnieć”.

Ok, wiesz już, jak sprawdzić, czy pies jest gotowy na wystawę. A zatem, do dzieła! Jeśli jednak z jakichś względów nie czujesz się na siłach, zgłoś się do doświadczonego trenera handlingu. Może do mnie?